Licznik:

Dzisiaj: 83

Razem: 6049624

Na kulinarnym szlaku…

Podczas trwania XX Rykowiska Karpackiego odbył się konkurs skierowany do uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych z gminy Zagórz. Konkurs był organizowany przez Miejsko-Gminną Bibliotekę Publiczną w Zagórzu i był częścią realizacji operacji „Na kulinarnym szlaku – promocja wielokulturowych smaków gminy Zagórz” dofinansowanej ze środków Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich w ramach Pomocy Technicznej Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich w latach 2014-2020. Celem było ukazanie bogactwa smaków naszej gminy a także kształtowanie kultury literackiej i rozwój wrażliwości artystycznej poprzez stworzenie relacji z wydarzenia promocyjnego. Do konkursu pomimo wakacji i okropnej pogody przystąpiło 14 uczniów. Zadanie z pozoru było proste odwiedzić stoiska pań z KGW porozmawiać z nimi, popróbować przygotowanych przez nie dań. Ale jak tu mnogość informacji i smaków w krótkim czasie ubrać w słowa. Młodzi reporterzy kilkakrotnie udawali się do stoisk (pewnie dlatego, że bardzo im posmakowały te pyszne potrawy) aby potem wszystko opisać Nad przebiegiem konkursu czuwała komisja w składzie Ewa Bryła-Czech – nauczyciel języka polskiego , Aniceta Brągiel dyrektor MGBP w Zagórzu oraz Elżbieta Raus – pracownik MGBP w Zagórz. Miała też trudne zadanie do wykonania bo jak tu oceniać 14 dobrych tekstów. Po burzliwej naradzie zostały przyznane 3 miejsca

I miejsce Amelia Karuś
II miejsce Bartosz Latusek
III miejsce Aleksandra Semen

Gdzie kucharek sześć, tam jest co jeść! K13

Najbardziej zaskoczyła nas pogoda. Wszyscy myśleli, że dzień będzie ciepły i słoneczny. Tymczasem z samego rana deszcz lunął niczym wodospad. Ta niespodzianka, choć niemiła, nie zepsuła nam smaków dań zaserwowanych przez Koła Gospodyń Wiejskich w Ośrodku Sportu i Rekreacji „Zakucie” w Zagórzu. Panie zawitały tam 26 sierpnia 2018 r. w ramach 20. „Rykowiska Podkarpackiego”, zorganizowanego przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Zagórzu. Przygotowały tradycyjne, zagórskie dania.Na poszukiwanie smaków wyruszyłam o godzinie dwunastej. Na początku udałam się do Koła Gospodyń Wiejskich z Mokrego, którego przewodniczącą jest pani Maria Mroczka. Panie zaserwowały dwa dania. Jednym z nich były pierożki z kapustą i maścidłem. Pierożki nie przypominały wyglądem tradycyjnych pierogów, a bułeczki, w środku których znajdował się farsz w postaci kapusty. Maścidło to ugotowane mleko zaciągane mąką i jajkiem. W nim moczy się pierożki. To właśnie maścidło sprawia, że smakują one tak pysznie. Drugim daniem przygotowanym przez Koło Gospodyń Wiejskich w Mokrem była babka ziemniaczana z sosem grzybowym. Babka przypominała placek ziemniaczany, jednak nie była smażona na patelni, a pieczona w piecu. Zapach i smak sosu grzybowego, którym była polana, przywiódł mi na myśl wspomnienie o rodzinnym grzybobraniu w zagórskich lasach. Oba dania były przepyszne.Po wizycie u pań z Koła Gospodyń Wiejskich w Mokrem udałam się do stoiska Koła Gospodyń Wiejskich z Poraża. Panie z tego Koła przygotowały gulasz z dzika oraz bieszczadzkie bułeczki na sodzie. Kiedy próbowałam ich dań, z szerokim uśmiechem na twarzy zdradziły mi, że przepisów na nie nauczyły się od swoich rodziców. Dodały, że gotują je na co dzień. Nic, tylko pozazdrościć ich rodzinom – gulasz i bułeczki to prawdziwa rozkosz dla podniebienia!W następnej kolejności zawitałam do stoiska Koła Gospodyń Wiejskich z Zasławia. Panie z tego Koła również przygotowały dwa dania. Jednym z nich był żur domowej roboty. Jego smak obudził we mnie wspomnienie rodzinnych świąt Wielkanocnych, które spotęgowało przyjemność płynącą z jedzenia. Drugim daniem zaserwowanym przez Koło Gospodyń Wiejskich z Zasławia były knysze z kapustą i grzybami. Knysze wyglądem przypominały półokrągły chleb, we wnętrzu którego krył się kapuściano-grzybowy farsz. Stanowiły idealną przekąskę do żuru. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Zasławiu zdradziły mi, że do przygotowania tych dań nie stosują wyszukanych przypraw; jedynie pieprz, sól, trochę kminku i majeranku. Aż trudno uwierzyć, ile dobrego smaku kryje się w prostocie!Następnie udałam się do stoiska Koła Gospodyń Wiejskich z Wielopola. Koło to funkcjonuje już ok. siedemdziesięciu lat. Krótkiego wywiadu udzieliła mi pani Krystyna Trojnar, która pełni w nim funkcję zastępcy przewodniczącej. Panie przygotowały barszcz czerwony oraz gołąbki ziemniaczane. Pani Krystyna zdradziła mi, że przepisy na te dania są przekazywane z pokolenia na pokolenie w ich rodzinach, jednak zawsze starają się one dodać do nich coś od siebie, np. czosnek niedźwiedzi. Dania Koła Gospodyń Wiejskich z Wielopola także były rewelacyjne – barszcz smakował wyśmienicie, a gołąbki rozpływały się w ustach. Więcej Kół Gospodyń Wiejskich nie zjawiło się na „Rykowisku”, co nie znaczy, że nie było tam więcej kulinarnych atrakcji. W oczy rzucało się ogromne stoisko z kuchnią węgierską. Równie duże było stoisko przygotowane przez mieszkańców Zagórza, gdzie można było posmakować przeróżnych mięs i miodów. Znalazł się tam także słoik z ogórkami kiszonymi. Miłośnicy serów również mogli znaleźć coś dla siebie – całe stoisko z rozmaitymi serami było do ich dyspozycji. Dzień 26 sierpnia 2018 r. organizatorzy „Rykowiska Karpackiego” uczynili prawdziwym rajem dla smakoszy. Posmakowane tam dania wspominam jako ucztę dla podniebienia. Jeżeli także tam byłeś, Czytelniku, zapewne bardzo dobrze mnie rozumiesz. Jeżeli nie, niech nie zabraknie Cię tam za rok. To impreza, którą naprawdę warto odwiedzić!